RSS
niedziela, 12 lipca 2009

Szkoda. Deszcz mógł zmienic wszystko. Mógł przetasowac stawkę. Mógł. W tym problem, że nie padło. To na pewno też byłyby szansa dla Roberta na punktowaną ósemkę. Dla mnie ten deszcz był światełkiem w tunelu dla Kubicy. Ruszając z 16 pola nie można liczyc na dobry wynik. Oczywiście, że każdy scenariusz jest możliwy i np. fantastyczna jazda Rosberga zaniosła go aż na 4 miejsce ale miał bolid, który mu to umożliwił. Na okrążeniu rozgrzewkowym chciałam tylko by Robert wyjechał cało z pierwszego zakrętu. Jest to szeroki zakręt i zmieściłyby się i 3 bolidy ale każdy chce miec tą odpowiednią linie jazdy dla siebie. Przed Kubicą był Rosberg i ten 'japoński samuraj', którego wszyscy dobrze znamy. Na szczęście świetny start Roberta umożliwił mu awans aż o 6 pozycji! Dawno nie było aż takiego skoku w klasyfikacji po pierwszym okrążeniu wyscigu przez Kubicę. Miałam nadzieję, że może to byc udany wyścig. Ale tylko do pierwszego pit stopu. Kubica był na 8 pozycji(!) ale coś zaczęło szwankowac w jego aucie. Okazało się, że ciśnienie w oponach jest wyższe niz byc powinno. Najdłuższy stint był najgorszym. Przez te opony Robert nie mógł jechac chociażby tak, jak przy pierwszym przejeździe. Tracił pozycje na rzecz Heidfelda i Fisichella i dużo dużo sekund. Gdyby utrzymał wtedy tę pozycje byłaby duża szansa na ten punkcik. Znowu coś zawaliło. Znowu bolid nie prowadził się tak jak powinien. Poprawki BMW chyba nic nie wniosły. Kurcze, nawet Force India przygotowało super pakiet aero i gdyby nie kolizja Sutila z Raikkoninem zdobyliby punkty! Szkoda mi Sutila bo jechał bardziej niż przyzwoicie i widac było, że ten bolid był na tyle dobry by Adrian minął linie mety na punktowanym miejscu. Zresztą Giancarlo też jechał szybkim, równym tempem. Każdy robi krok do przodu. począwszy od Red Bulla, który ma kapitalny samochód po ten indyjski zespół. BMW Sauber musi działac i przygotowac na Węgry coś szybkiego i zmniejszającego stratę do innych. Do Budapesztu nawet Torro Rosso przygotowywuje prawie nowe auto. Jeśli nawet oni wyprzedzą Beemke to będzie totalna masakra. Chciałabym bardzo, aby Robert pojechał świetnie na Hungaroringu. Na pewno będzie się chciał pokazac przed polskimi kibicami, których na bank nie zabraknie. O Mazurku Dąbrowskiego chyba nie mozna marzyc. Raczej nie w tym sezonie(chyba, że będzie cud jak wydarzył się w Renault w zeszłym sezonie). Nadzieja u mnie w sercu bedzie zawsze. Wiara, że będzie dobrze. Wiara w Roberta, bo czasami w BMW nie wierzę. Tak więc głowa do góry i jedziemyyyy!!!

 

Aha i gratulacje dla Webbera i Red Bulla. Mark-kapitalny wyścig, Adrian Newey-kapitalny bolid. Tyle.

sobota, 11 lipca 2009

Witam wszystkich na moim nowym blogu. Oczywiście sportowym;P. Przecież ja nie mogę pisac o niczym innym...to moje przeznaczenie;). Dobra. Będę starała się codziennie zostawiac jakiś ślad na blogu. Przynajmniej w wakacje. Już jutro będzie pierwsza notka. Zapewne o wyścigu na niemieckim torze Nurburgring. Chciałabym bardzo, żeby to był pierwszy pozytywny  wpis. To by oznaczało, że Robert zdobył punkty i świetnie pojechał, prawdodpodobnie w deszczu, swój wyscig. Mimo przeciwności ze strony swojego biało-niebeskiego złomu;). Tak więc do jutra!

pozdrawiam

Paulina:*

1 , 2 , 3 , 4