RSS
piątek, 31 lipca 2009

Już dziś rusza piłkarska Ekstraklasa. Pierwsza kolejka jest zawsze wielką niewiadomą. Sparingi nie odzwierciedlają prawdziwej formy zespołu. Mogą być nawet jakieś niespodzianki. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży.

Polonia Bytom - GKS Bełchatów

Trudno przewidzieć rozstrzygnięcie w tym meczu. Polonia gra u siebie, osiągnęła pewną stabilizację. GKS też postawił na ten skład sprawdzony i Rafał Ulatowski zapowiadał walkę o najwyższe miejsca. Mój typ: X

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Pierwsza kolejka i od razu derby. Będzie z pewnością ostra walka, bo jak wiadomo derby rządą się swoimi prawami. Każdy ma świadomość ile takie mecze znaczą dla kibiców. Arka do końca nie wiedziała cze będzie w Ekstraklasie czy może będzie grać w barażach. To mogło wprowadzić chaos w Gdyni. Mój typ: 1

Wisła Kraków - Ruch Chorzów

Ten mecz może mieć tylko jednego faworyta. Wisła będzie chciała dobrze zacząć sezon. Będzie chciała pokazać wszystkim, że za wcześnie ją skreślili. Już przed początkiem sezonu.  Wróci Garguła, Boguski i Singlar więc Wisła będzie miała szeroką kadrę. W końcu to Mistrz! Mistrz! Nasz TS!!;) Mój typ: zdecydowanie 1

Jagiellonia Białystok - Odra Widzisław

Jaga będzie faworytem tego spotkania. ma dobry zespół i pokazała to w zeszłym sezonie. Było trochę zamieszania z Grosickim ale powinien wystąpić w tym spotkaniu i razem z Frankiem ciągnąć grę całego zespołu. Mój typ: 1

Śląsk Wrocław - Cracovia

Śląsk wzmicnił się przed sezonem. Jednak forma w sparingach była różna i tak naprawdę nie wiadomo w jakiej są dyspozycji. Nie ma tam gwiazd. Swoją siłę opierają na drużynie. Równa jedenastka. Ciekawe czy będą grać głównie skrzydłami jak w zeszłym sezonie. Cracovia nieźle wypadał w sparingach. Podobnie było w zeszłym sezonie i jak się skończyło wiemy dokładnie. Cracovii nie powinno być w ekstraklasie. ŁKS i Widzew zasługiwali by grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Uzyskali wynik sportowy. Nie weszli do ekstraklasy tylnymi drzwiamy czy przy tzw 'zielonym stoliku'. Ale my na to nie mamy wpływu... Mój typ: 1

Piast Gliwice - Lech Poznań

Piast jest drużyną, która potrafi grać świetnie z najlepszymi polskimi drużynami. Pozbyli się tylko Kasprzika, który wróci ze swoją obecną drużyną na stare śmieci. Lech wygrał w LE 6:1 na wjeździe. Ale co z tego. W Superpucharze Wisła postawiła opór i zagrali dobrze tylko przez 20 min. Ciężko mi jest określić jaki będzie rezultat tego meczu. Zbyt wielka pewność siebie Kolejoża może ich zgubić. Mój typ: X lub 2

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin

Legia pozyskała Mięciela, wrócił na dobre Szałachowski, w springach dobrze prezentował się Paluchowski. Ofensywa wydaje się ok. W bramce jak zwykle niezawodny Janek Mucha, który podobno kapitalnie zagrał w LE( podobno, bo meczy nie można było obejżeć w tv. Została nam tylko transmisja tekstowa.). Zagłębie nie podłoży się jednak drużynie z Warszawy. Legia zagra w siebie, ze wsparciem swoich (pseudo)kibiców. Tak pseudo. Bo to co zrobili wczoraj w Danii..a szkoda gadać. Takich ludzi nie można nazwać kibicami..Mój typ: X

Korona Kielce - Polonia Warszawa

Mecz bez faworyta. Korona, beniaminek, zagra przed swoją publicznością i będzie chciała dobrze zacząć sezon. Polonia też będzie walczyła ale zagrali przeciętne spotkanie, w dodatku przegrane z NAC w LE. Mogą być lekko podmęczeni tymi wszystkimi wyjazdmi na mecze ligi europejskiej. Ciekawy mecz. Mój typ: 1

 

 

Wczoraj odbył się finał Audi Cup. Na przeciw siebie stanęły drużyny Manchesteru United, który dzień wcześniej pokonał Boca Juniors 2:1, oraz Bayern Monachium, który rozgromił Ac Milan 4:1. Mecz nie był proywającym widowiskiem. Czasami miałam wrażenie jakby im się w ogóle nie chciało grać. Grali bezbarwnie, czasami tylko zagrali jakąś prostopadłą piłkę do napastników. I mówię tutaj o Bayernie. Manchester, co do niego nie podobne, bronił się praktycznie cały czas, w ogóle nie zagrażając bramce Rensinga. Jedyne szanse na zdobycie bramki to przewrotka Berbatova, która trafiła w słupek i strzał Owena. To zdecydowanie za mało. Może chceli doprowadzić do karnych( po remisie w regulaminowym czasie, nie było dobrywki tylko od razu rzuty karne)? Może myśleli, że jak tylko razy w ostatnich latach zwyciężali po serii rzutów karnych, że i tym razem szczęście będzie po ich stronie? Się przeliczyli, bo bawarczycy dobrze strzelali karne. VDS obronił tylko jeden strzał, który zawodnik Bayernu gorzej uderzyć nie mógł. Później Rensing obronił strzał Evry i Van Buyten strzelił ostatniego karnego tak, że VDS mógł sobie tylko popatrzeć. Bayern wygrał zasłużenie, bez dwóch zdań. Mieli dwie, trzy okazje, które zmarnowali. Ale jak widać co się odwlecze to nie uciecze;D.

Nie był to wysoki poziom tego turnieju. Nie wszyscy grali w swoich najmocniejszych składach. Zresztą grali dzień po dniu, więc szkoleniowcy mieszali składem, by i w półfinale i finale było kilka zawodników z pierwszej jedenastki i kilku rezerwowych. Myślę, że pozytywem, który może nas ucieszyć to występ Tomka Kuszczaka w meczu z Boca. Zagrał bardzo dobre zawody. Kilka razy bardzo dobrze sie zachował, bronił bardzo pewnie strzały przeciwnika. Tylko te dwa wykopy lewą nogą. Dostał dwa razy piłkę na lewą nogę i dwa razy poszła na aut. Chociaż ja wole, jak bramkarz nie jest pewny swego, to żeby kopnął piłkę na aut. Niech nie bierze przykładu z Fostera. Ten to dopiero zrobił numer w meczu z Malesią. Zagrał tez bardzo słabo w ostatnim meczu azjatyckiego tourne. Puścił dwa gole, które wpaść nie powinny. Może SAF w końcu to zobaczył i w tak prestiżowym turnieju wystawił Tomka a nie Fostera? Mam nadzieję, chodź tylko razy mówił, że to przyszły nr 1 w angielskiej reprezentacji i musi mu dać szanse by pojechał na mundial. Nie wiem co mam o tym myśleć. Tomek jest lepszy i to widać. Nie popełnia błędów jak Ben. Ma świetny refleks i nie raz ratował w nieprawdopodobnych sytuacjach swoje drużyny. Zobaczymy jak sprawa sie rozwinie. Może w końcu SAF zrozumiał, że na siłe z nikogo nie zrobi dobrego bramkarza. Liczę na częstsze występy Tomka. Jeśli dostanie szansę to na pewno ją wykorzysta. Pokazał już to w czasie dotychczasowych meczy.

czwartek, 30 lipca 2009

Ostatnio pisałam, że gorzej w BMW już być nie może. Nie myślałam wtedy, że już od przyszłego sezonu już nie będzie bo zespół wycofuje się z F1! Wczoraj tradycyjnie rano weszłam na neta i co?! Wszystkie poratale sportowe i nie tylko, piszą, powołując się na niemieckie media, że BMW Sauber wycofuje sie z F1. Pomyślałam, że to kolejna sensacja, które niemiecki brukowce, na czele z 'Bildem', chcą wywołać. Informowali, że Alonso w tym czy tamtym wyścigu pojedzie juz w barwach Ferrari, że Kubica zastąpi Massę itp itd. Nie wirzyłam, że to może być prwdą. Wiele razy dr Theissen informował, że BMW nie postąpi tak jak Honda i nie wycofa sie z F1. W tym momencie tylko jedno zdanie zwróciło moją uwagę. Wszyscy najważniejsi ludzie czyli prezes zarządu BMW Norbert Reithofer, dyrektor ds. rozwoju Klaus Dräger oraz szef ekipy BMW Sauber, Mario Theissen będą obecni na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Nie myslałam, że ogłoszą taką decyzje. Sensacyjna decyzje. Kompletnie mnie zaskoczyła. Jak oficjalnie zostało ogłoszone koniec startów w sezonie 2010 to aż mi szczena opadła. Pierwsza myśl oczywiście to, gdzie Robert Kubica będzie jeździł w przyszłym sezonie. Gdy Massa nie będzie mógł jeździć to może Ferrari, może McLaren, Williams, BrownGP, a może Renault? Czy Robert będzie jeździł w zespole walcącym o zwycięstwa, punkty, czy tak jak w tym sezonie bedzie marzył by dostać się do drugiej części czasówki w kwalifikacjach? McLaren może być dobrym wyborem pod względem sportowym. Ale czy Robert będzie chciał być nr2? Zresztą to samo mogłoby go czekać w zespole Rossa Browna. Jak z Williamsa odejdzie Nico Rosberg to bedzie wolne miejsce. Ja jednak wolałabym inne zespół. Renault. Może odejść Alonso i wtedy będą prawdopodobnie dwa wolne miejsca. Nie łudźmy się, że Pique dojeździ do końca sezonu. Wątpie nawet czy pojedzie w kolejnym wyścigu. Gdyby Robert przeszedł do swojego kolegi, u którego przesiaduje na jego luksusowym jachcie grając w pokera, a tam nie byłoby już Alonso to Robert byłby zdecydowanym nr 1 w zespole. Zespół jię rozwija, ma wieloletnie doswiadczenie. Sądzę, że Robert chciałby dołączyć do  zespołu, który plasuje się w ścisłej czołówce. Nie będzie z tym większego problemu według mnie.  Każdy zespól ma lepszego i gorszego kierowce w swoim bolidzie. Spokojnie mógłby się go pozbyc. A przecież tylko Ferrari i Red Bull miją kierowców z kontraktami na sezon 2010. W F1 wszystko jest jednak możliwe i nie ma takiego kontraktu, którego nie mozna rozwiązać. Jeśli zespół będzie chciał by Robert do nich dołączył to to napewno tak będzie. Robert dał już taki przykład. Villeneuve jeździl przeciętnie w sezonie 2006 i bmW Sauber postanowiło dać szansę Kubicy. Było to dość zaskakujące, że młody, praktycznie niedoswiadczony kierowca zastepuje byłego mistrza f1. Teraz też Bourdais stracił pracę na rzecz 19-latka. To świadczy o tym, że to zespoły dyktuja warunki i to one decydują kogo chcą zatrudnić. Problem jest tylko wtedy gdy ten kierowca ma kontrakt z innym teamem. Robert takiego nie ma i nie ma problemu. będzie wolnym zawodnikiem i już teraz na pewno nie jeden czołowy zespół wykręcił już numer telefonu do Roberta lub jego managera. Robert to świetny kierowca i nie raz to pokazał. Szczególnie w 2008 roku. Teraz trudno by jeździł szybko gdy co chwile mu coś nawala. Wierzę, że znajdzie zespół na miarę jego talentu i potencjału. Będzie od teraz chyba najgorętszym nazwiskiem w tzw" silly-season";)

-------

I jeszcze słowko na temat powrotu Schumachera;). Można się było spodziewać, ze Michael wróci by zastąpić Felipe Massę. Przynajmniej ja sie tego spodziewałam. Ciekawe jak po kilku latach poradzi sobie w czerwonym bolidzie. Fajnie będzie go znowu zobaczyć w cerwonym kombinezonie w czerwonym Ferrari. I to na torze;). Z niecierpliwością czekam na GP Europy na torze w Valencii. Będzie się działo;)

 

wtorek, 28 lipca 2009

Na początek katastrofa w kwalifikacjach.19 pozycja to nawet dla Torro Rosso jest porażka. Bo przecież mogli by być chociaż przed Force India. Kubica nie ma auta, które mogłoby walczyć o punkty. Dr Theissen i Kubica mówili, że byłby awans do Q2 gdyby nie blokujący go kierowcy. ale pytam się. Każdy wie, że na końcu każdej sesji wszyscy wyjeżdżają na tor próbując poprawić swoje czasy. A czy nie lepiej wyjechać wcześniej na oponach z zielonym paseczkiem(bo one spisaują się zawsze lepiej na pojedynczych okrążeniach), załatwić sprawę wcześniej i wyjechać pod koniec tylko by spróbować podnieść swoją pozycję? Można, ale ci, którzy dają znać mechanikom, kiedy mają puścić zawodników na tor myślą, że dalej mają samochód, który pozwoli im na wykonanie jednego kółka i powrót do boxów. Tylko, że te czasy już minęły. To nie sezon 2008, gdzie Kubica reguralnie stawał na podium, gdzie ten awans do pierwszej dziesiątki był pewny. Mam nadzieję, że to w końcu dotrze do doktorka i Rampfa, bo jak nie to może będziemy słuchać coraz częsciej wymówek, że 'był korek na torze i mieliśmy pecha'. Fakt, że Kubica faktycznie miał kilku rywali przed sobą, krórych musiał mijać i stracił tym samym dużo czasu. Heidfeld natomiast miał czysty tor i to, że nie awansował to zasługa jego samego i oczywiście tego super bolidu. To jednak wszystko było w cieniu. Na pierwszym palnie był oczywiście wypadek Felipe Massy. Teraz Massa odzyskał przytomność i jest lepiej ale prawdopodobnie w tym sezonie nie wróci do ścigania. Najgorsze jest to, że niewiadomo czy w ogóle wróci. Byłaby to ogromna strata. Mam nadzieję, ze wróci do zdrowia i będzie wszystko ok. Ale wracając do BMW i tego biało-niebieskiego złomu. Wyścig rozpoczął się fajnie bo Kubica dużo awansował. Niemiał dobrego startu, bo jak sam powiedział, że musiał się ustawić na środku toru, gdzie jest ślisko i brudno, bo nie widział świateł. Awansował jednak dzięki świetnemu okrążeniu zaraz po starcie. Później bylo juz tylko gorzej. Robert jeździł równo, na tyle na ile pozwolił mu bolid. Cóż, trudno było spodziewać się więcej po tym aucie.

Jest bardzo źle. Cągle mówią, że będzie lepiej, że znaleźli źródło ich problemów. Robert jest tym bardzo zdziwiony, bo dalej jego zespół nie ma zielonego pojęcia z czego się bierze taka a nie inna forma zespołu. W piątek testowali kilka nowych wersji przedniego skrzydła. I co? Kubica powiedział po wyścigu, że nowy skrzydło zostało w garażu, bo było jeszcze gorsze od starego. Ferrari i McLaren potrafili zrobic kolosalny skok do przodu. SF staje na podium i widać, że podnieśli się z kolan. A co dopieo McLaren. Wygrali wyścig z dużą przewagą. BMW tego nie potrafi mimo, że mówią ile to oni nie zrobili. Ciągle wymieniają nowe elementy, które wprowadzają do swojego bolidu. Nic to jednak nie daje. Kiedy będzie lepiej? Nie wiem czy można wierzyć Theissenowi, który już wiele obiecywał. Mówią jednak, że na Valencie będzie nowa podłoga, nowszy podwójny dyfuzor i kilka nowych elementów aerodynamicznych. Bardzo duży skok ma być w Singapurze. Mimo wszystko wątpie czy BMW będzie Renault z zeszłego sezonu. Zespół Alonso ciułał punkcik po punkcie, nie zdobywając wyższysz lokat w wyścigu i nagle wystrzelili z formą pod koniec sezonu a Ferdek wygrał dwa wyścigi. Teraz BMW stacza się na samo dno i niewiadomo czy te wielkie modyfikacje na GP Singapuru wystarczą by wydostać się z samego dna. Życzę im, przede wszystkim Robertowi, żeby się wydostali i to jak najszybcie. By wyciągnęli wnioski z dotychczasowych upokorzeń i wzieli się do pracy. Tylko nie do 'syzyfowej pracy' jak do tej pory. Do rzetelnej i dającej efekty. Skoro potrafili w zeszłym sezonie zbudować bolid, który wiózł Roberta na pioia i na jego najwyższy stopień to dlaczego nie mieliby teraz błysnąć jakimś geniuszem i ten pakiet na Valencie byłby absolotnym strzałem w dziesiątkę? Może jestem dziwna ale jak zawsze z pozytywnym nastawieniem będę czekała aż miesiąc(!) na kolejne GP. Ciężko będzie wytrzymać tak długo ale trzeba jakoś się spiąć w sobie;) Przecież zaczyna się Ekstraklasa, niedługo kolejne ligi się rozpoczną. Nie będzie najgorzej;)

 

sobota, 25 lipca 2009

Dziś o 17:00 na stadionie 'Dialog Arena' w Lublinie zagrały ze sobą Wisła Kraków i Lech Poznań. Stawką był Superpuchar Ekstraklasy. Niestety po rzutach karnych wygrał lech. Mech był dobry jak na tydzień przed rozpoczęciem ekstraklasy. Żywy mecz, dużo walki, ogólnie nie powinniśmy narzekać na poziom spotkania. Wisła zagrała dobry mecz po blamażu w środę. Widać, że chcieli się zrehabilitować kibicom i poprawić sobie humory przed startem ekstraklasy. Mieli swoje okazje. Na początku spotkania do siatki trafił Robert Lewandowski. Gola na remis zdobył Junior Diaz, który wykorzystał złe wyjście do piłki Kasprzika. Były karne a tam już loteria. Na początku bez większej historii. Zmieniło sie to gdy do piłki podszedł Piotr Brożek. Pieta strzelił tak, że Kasprzik nie miał problemów z obrona jego strzału. Teraz Lech mógł już zakończyc tą rywalizację, do piłki podszedł do piłki ustawionej na jedenastym metrze i uderzył beznadziejnie co wykorzystał Pawełek i obronił tego karnego. Pomyślałam, że teraz to ten puchar musi być nasz. Lech musiał juz tylko strzelić jedenastkę. Troche jak final LM 2008. C.Ronaldo nie trafił dla Manchesteru, później podszedł Terry i gdyby trafił to Chelsea miałaby puchar Champions League. W kolejnej kolejce jedenastek to już każdy wie co się stało. Kiedy Mario obronił strzał Stilicia, Mały musiał trafić by rywalizacja w krnych dalej się toczyła. Nie trafił... Strzelił w prawy róg na idealnej wysokości dla bramkarza. Kasprzik w swoim debiucie został bohaterem. Chodź przebieg mecz zdecydowanie na to nie wskazywał. Jeśli ktoś miałby zostać bohaterem to bramkarz Wisły. Mario zagrał naprawde świetny mecz. Miał świetne interwencje, kapitalnie wychodził do dośrodkowań. Jakby każdy mecz grał na takim poziomie jak ten z Lechem to Wisła nie szukałaby bramkarza...

Szkoda, że przegraliśmy bo ten puchar na pewno podniósłby morale w drużynie. Nie zmienia to jednak faktu, że ten mecz był pozytywny w wykonianiu Wisły. Drużyna wygląda coraz lepiej. Chciałabym tylko by drużynę dalej prowadził Maciek Skorża. Jest to świetny trener i nikt nie ma co do tego wątpliwości. A nie wyjdzie na boisko, nie chwyci np. Cwielonga czy Brożka za noge i nie strzeli gola. To, że w meczu z Levadią nie potrafili wykorzystac kilku fantastycznych okazji czy strzelić głową z pięciu metrów do bramki to nie jego wina. Zwalił cała winę na siebie. Fakt. Może cos w przygotowaniu drużyny bylo nie tak. Zawiedli jednak piłkarze, po częsci Skorża ale i Bednarz i Wilczek. Mamy taką kadre jak mamy, jest tyle kontuzji ile jest. Każdy to wiedział na jakich pozycjach mamy braki i nic sobie z tego nie robili. Napastnik i bramkarz miał być już na Reymonta od nie wiem kiedy. A zostaje dalej tylko Mario i Brożek. Trzeba zrobić zmiany w zespole, bo każdemu czasem zmiany są potrzebne. Może to wyjść na dobre. Ale nie gwałtowne zmiany jak np. wyprzedaż połowy drużyny bo przecież mamy walczyć o Mistrza! Wierzę, że Skorża zostanie a zmiany, które dokona Cupiał bedą korzystne dla drużyny.

 

czwartek, 23 lipca 2009

„W imieniu całej drużyny Wisły Kraków chciałem przeprosić wszystkich tych, których nadzieje zawiedliśmy w środowy wieczór” – pisze w imieniu drużyny kapitan Wisły, Arkadiusz Głowacki.


„Zdajemy sobie sprawę z tego jak wiele osób liczyło na nasz dobry występ w europejskich pucharach i ile sobie wszyscy obiecywaliśmy po tegorocznej grze na arenie międzynarodowej. Jest nam tym bardziej przykro, że w takim momencie przytrafiła się nam taka porażka.

Wszystkim naszym fanom, którzy pojechali wspierać nas do Tallina i do ostatnich minut wierzyli w nas sukces i pomagali nam, jak tylko potrafili z trybun, bardzo za to dziękujemy. Dziękujemy również tym, którzy do ostatnich minut trzymali za nas kciuki w Polsce. Wiemy, że zapewne dziś najtrudniej w waszym życiu przychodzi wam pomyśleć sobie „W sercu moim Wisła i na dobre i na złe”, ale bardzo was prosimy, abyście w tej trudnej dla drużyny chwili nie odwracali się od nas.

My, piłkarze, dziś czujemy się zapewne tak, jak wszyscy kibice Wisły Kraków.”

Piłkarze Wisły Kraków

źródło: wisla.krakow.pl - oficjalna strona Wisły Kraków.
-------------------------------------------------
'Nikt nie wymaga on Was nieustannych zwycięstw. Czasem i przegrac przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuśćcie do tego, aby ludzie uznali Was za niegodnych podania ręki...'
Weźcie sobie te slowa do serca. Przegraliście. Porażki są wpisane w życie każdego sportowca. Tylko prawdziwych Wiślaków poznaje się po tym nie ile razy upadnie, ale po tym ile razy podniesie sie po porażce.  Przegrywaliście z Dynamo Tibilisi, Valenegra Oslo. Ale ta porażka jest chyba największą w historii klubu. Trzeba się podnieść, pokazać charakter. Na początek będzie to Superpuchar Polski w sobotę. Możecie częściowo odkupić swoje winy u kibiców. Ważne byście się podnieśli i pokazali, że jesteście godni aby tacy kibice byli z wami na dobre i na złe. Ja mogę powiedzieć, że ta porażka nie zmniejszy w żaden sporób mojej miłości do Wisły. A nawet umocni tą wiarę w piłkarzy Białej Gwiazdy. Teraz trzeba się uspokoić, wyciszyć i nie podejmować pochopnych decyzji. Mariek Skorża to chyba najlepszy trener w Polsce i nawet jak popełnił błąd w przygotowaniach to należy usiąść porozmawiać i zrobić wszystko by taki błąd już się więcej nie powtórzył. Na pewno potrzebne są zmiany na pewnych stanowiskach ale raczej nie na stanowisku trenera. Jacek Bednarz czy Marek Wilczek też mają swoje na sumieniu. Większość mówi, że to właśnie prezes i dyrektor sportowy naszego klubu zostaną zwolnieni. Trzeba zastanowić się co dalej i podjąć odpowiednie kroki.

Leo ogłosił dzisiaj kadrę na najbliższy mecz towarzyski (12 sierpnia) z Grecją. Jest w niej sporo kontrowersji i niespodzianek. Wrócił Artur Boruc, co było do przewidzenia i co ciekawe Paweł Golański. Szczerze to nie spodziewałam się tego powołania. Zresztą to samo dotyczy Krychowiaka. Na tym zgrupowaniu pojawi się wreszcie Ludovic Obraniak. Wreszcie. Gdy dostał obywatelstwo to mi bardzo ulżyło. Przynajmniej nie będzie kolejnym Podolskim czy Aquafrescą.

Są w kadrze osoby, do których mam mieszane uczucia. Po co powoływac Polczaka, Trałkę, Sosina czy Łobodzińskiego. CZymy naprawdę nie mamy lepszych piłkarzy? Zawodnik Cracovii, według mnie, nie gra na takim pozniomie by dostawac takie powołania. Jest on lepszy od chociażby Arka Głowackiego czy Kamila Glika? Sami sobie odpowiedzcie. Po co powoływac np takiego Wawrzyniaka, który jest zawieszony. W dokumentach Kuby nie ma wzmianki o dopingu i dyskwalifikacji przez Grecką Federację Piłkarską. Ale to, że nie będzie grał jest chyba zrozumiałe. Przecież nie cofną mu dyskwalifikacji, którą na dodatek drugi raz powiększyli. Łobo. Całkowicie przereklamowany piłkarz. Nie dziwie się, że z taką formą stracił miejsce w składzie na rzecz Patryka Małeckiego. W zeszłym sezonie zagrał tylko jeden dobry mecz. Z Lechią Gdańsk. Zdobył dwie bramki, został  bohaterem. Miał wejście smoka. Trałka. też na razie bez formy. Sosin wprawdzie zdobył jednego gola dla anothorsisu ale trudno nie trafic do pustej bramki z trzech metrów. Bandrowski i Wislk. Nie wyróżniają się Lechu na tyle by ich powoływac. Może Leo jest poprostu tak zafascynowany Lechem, że powołuje najwięcej piłkarzy poznańskiego klubu? Gdyby tak bylo to wcale bym się nie zdziwiła. Zreszta nie raz mówił, że Lech to jego ulubiony klub i podoba się mu ich gra.

Wiecie kogo mi brakuje? Piszczek zagrał świetny sezon w Bundeslidze. Fakt byl kontuzjowany ale wrócił w połowie sezonu i nie miał najmniejszych kłopotów z wywalczeniem sobie miejsca w podstawowym składzie Herty. Kuszczak nie gra może reguralnie ale pokazał, że po trzy miesięcznej przerwie potrafi wyjsc na boisko i zagrac bardzo dobry mecz, jak to było na koniec sezonu w Hull. Piotrek Brożek. Czy mamy w polsce lepszego lewego obrońce? W tym problem, że nie a Leo dalej go pomija i woli na lewą strone wystawiac prawego obrońce bądź środkowego. Kamil Glik też rozegral świetny sezon w Ekstraklasie. Chciały go Wisła i Lech ale został w Polonii Bytom. Jest to młody, fajny chłopak, który wyróżnia się w naszej lidze.

A teraz pobawię się w trenerkę. Ja z tych zawodników, których powołał Leo wystawiłabym taki skład: Boruc/ Fabian w bramce. W zależności od formy i czy Fabian wróci do pełnej dyspozycji. Obrona: Wasyl-Dudka-Jodłowiec-Komorowski Pomoc: Kuba-Murawski-Roger-Obraniak Atak: Brożek/Lewandowski-Jeleń. Zależy wszystko od tego czy Paweł odzyska formę. Bo to co pokazał z Levadią to...szkoda gadac. Gra systemem 4-4-2. Wiem, że Leo pewnie wystawi Krzynówka, M.Lewandowskiego, Żewłakowa czy Bandrowskiego i zapewne zagra swoim ulubionym systemem 4-5-1. Znowu okazaji będzie jak na lekarstwo. Zoabczymy. Jeden obraniak wiosny nie cyni. Nie spodziewam się innej gry reprezentacji. Oczywiście wierzę, jak zawsze, że będzie lepiej. A jak będzie naprawdę okaże się 12 sierpnia w Bydgoszczy.

 

środa, 22 lipca 2009

nie wiem co mam napisac...nie moge się po tym otrząsnąc. Wierzyłam tak bardzo w to, że Wisła wygra z Levadią. A teraz łzy płyną mi po policzku...i niestety nie ze szczęścia. Cięzko mi uwierzyc, że to koniec Wisły w pucharach. Z relacji wynikało, że powinniśmy spokojnie wygrac 5:0. Był też błąd Pawełka. To chyba jego koniec w Wiśle. Chodźby miał bronic Cebanu(uważam, że jest lepszy od Mario. Tyle, że jest nie ograny). Mnóstwo sytuacji sam na sam, kilka słópków i poprzeczek. Jeśli twoja skutecznosc wynosi 0% to można wygrac mecz?! Nie. Jest mi tak cięzko jak nie wiem co. Serce mi krwawi, że takie coś z Estonii pokonało moją Wisełkę. Cóż to jednak nie zmieni mojej miłości, mojej wiary w Białą Gwiazdę. Ja jestem z Wisłą na dobre i na złe. Czy wygrywają czy przegrywają. Ale to nie zmienia faktu, że należy im się krytyka i mocne słowo. Zobaczymy co teraz zrobi prezes Cupiał. Czy dalej trenerem Wisły będzie Skorża? W ciągu kilku dni pewnie się dowiemy...

 

Czy wygrywasz czy nie. Zawsze ja kocham Cię. W sercu moim Wisła! I na dobre i na złe!

 

wtorek, 21 lipca 2009

Arsene Wenger lubi stawiac na młodzież. Cesc Fabregas zadebiutował w Arsenalu gdy miał 16 lat. Tak samo teraz Ramsey. Skład drużyny to w większości młodzi zawodnicy. Średnią wieku zawyżają Almunia, Silvestre i Gallas, którzy mają więcej niż 30 lat. Reszta to młodzi chłopcy. Gdy Fabiański przechodził do klubu z Londynu pierwszy oficjalny mecz rozegrał jako kapitan zespołu. Był co Carling Cup gdzie przeważnie szanse dostają zawodnicy rezerwowi. Fabian, mając 23 lata byl najstarszy w zespole(!). Jest to najmłodszy zespół w Premier League. Wszyscy zastanawiają się, czy nie jest zbyt młody. Arsenal od kilku lat nie wygrał żadnego trofeum. Ci młodzi zawodnicy czasami nie wytrzymują presji, zbytnio się napinają itp. Ale to, że już teraz ci młodzi chlopcy smakują gry na najwyższym poziomie, to, że grają z najlepszymi drużynami, może zaprocenotwac w przyszlości. Teraz zdobywają doświadczenie, poprawiaja swoją gre w walce z najlepszymi. W przyszłości to na pewno zaprocentuje. Ale czy aż tak by zdobywac Mistrzostwo Anglii czy Champions League? Trudno prorokować. Zobaczymy. Francuski manager nie kupuje wielkich gwiazd by wzmocnic swoja drużynę. On te gwiazdy promuje a później sprzedaje za kupe kasy. Fajnie, ale gra się w piłkę po to by zdybywac tytuły, puchary. Przed rozpoczęciem sezonu w Anglii, Wenger i większość piłkarzy mówiła, że ci młodzi chlopcy są dojżali, że poprzedni sezon ich wiele nauczył. Fakt, grali lepiej, dojżalej ale starczyło to na półfinał FA Cup, LM i 4 miejsce w lidze.  Z sezonu na sezon graja lepiej i ci coraz młodsi piłkarze stawiają czoła temu wszystkiemu i stanowia o sile Arsenalu. Ciężko prorokowac jak będzie w tym sezonie. Cężko powiedziec, jak ta drużyna bedzie wyglądała bez Adebayora. Warto podkreślić, że po 18 miesiącach rehabilitacji wraca wreszcie Tomas Rosicky. Arsene Wenger powiedział, że będzie to jak nowy super transfer. Wraca tez po kontuzji Eduardo. Oni mają poprowadzić te drużynę i sprawić by Arsenal walczył o coś. Nie tylko o 4 miejsce w lidze dające awans do Ligi Mistrzów. Ja osobiście liczę, że bacznie do sukcesów arsenalu przyczyni się Łukasz Fabiański. Miał przed sezonem walczyć z Almunią o nr 1 w Arsenalu ale nie wyleczył jeszcze kontuzji, która ciągnie się aż od końcówki zeszłego sezonu. Nic nie jest jednak stracone. Wenger nie raz pokazał, że liczy na Łukasza i to w nim widzi przyszłego bramkarza, który będzie przed długie, długie lata branił strzały przeciwników w bramce Kanonierów. Niedawno Fabian przedłużył swój kontrakt. Nie zdradzono jednak na jak długo. Kontrakt jest długoterminowy. To jest dla niego znak, że może sowją przyszłość wiązac z Arsenalem. A wracając do zespołu. Jest to drużyna, mająca wielki potencjał i w rozgrywkach CC czy FA Cup pokonywali wyraźnie zespoły premiership grające w swoim najlepszym zestawieniu. Życzę im by wkońcu cos zdobyli. Puchar Anglii czy Puchar Ligi Angielskiej jest zdecydowanie w ich zasięgu.

sobota, 18 lipca 2009

Coraz częściej kibice United zadaja sobie to pytanie. Cześciej w Polsce bo W Anglii wszyscy są przekonani, że to Foster zajmie miejsce w bramce po zakończeniu sezonu. Widzą w nim przyszłego reprezentanta Anglii. Bramkarza, którego nie mieli od lat. Bo tak naprawdę to ze świecą szukac w ostatnich latach angielskiego bramkarza światowego formatu, niepopełniającego błędów. No właśnie. Tylko jest jeden problem. Anglicy są w niego zapatrzeni, bo jest bramkarzem Manchesteru United. Zagrał dobrze tylko w dwóch spotkaniach. Z Debry w 2008 roku i w finale Carling Cup, gdzie w serii rzutów karnych obronił jednego. Okrzyknięto go wtedy bohaterem, kolejnym Schmeichelem w bramce Manchesteru. A co bylo wcześniej?  Same błedy. W FA Cup, we wcześniejszych fazach Carling Cup, w Lidze Mistrzów. Nie było meczu, żeby czegoś nie spartaczył. Nadszedł ten pamiętny dla niego finał i co? Dalej nic. Co mecz to większe błedy. W spotkaniu z Sanderlandem, w półfinale FA Cup. Z Evertonem to co chwile obrońcy mu dupe ratowali. A to po dośrodkowaniu wypuszczał piłkę, a to robił różne dziwne rzeczy, których robic nie powinien. Dalej jednak Sir Alex Ferguson obdarzał go wielkim zaufniem i kedy VDS nie grał to do bramki wskakiwał Foster. Tak jakby nikt nie widział jego nerwowości, niepewności w swoich poczynaniach i przede wszystkim błędów. Wcześniej Kuszczak podpisał nowy, lepszy kontrakt. Już miałam nadzieję, że to oznacza tzw ' namaszczenie' go na następce Van Der Sara. Myliłam się. Przynajmniej na razie. Foster po sezonie też dostał nowy kontrakt. Za co? Chyba za ten finał CC. Tomek, gdy wychodzi na murawę zawsze można na niego liczyc. W tym sezonie zawsze grał pewnie i dobrze. Nawet na koniec sezonu, po 3 miesięcznej nieobecności na murawie, wyszedł i zagrał bardzo dobry mecz. To o czymś świadczy. Jak grał reguralnie w WBA to on nie bronił dobrze czy bardzo dobrze. On szalał w bramce. Wybraniał takie sytuacje, że masakra. Foster nigdy nie miał takch interwencji, które zesługiwałyby na parade sezonu w PL jaką otrzymał za swoją interwencje Kuszczak. I to dwukrotnie. Refleks ma tak niesamowity, że nie jeden bramkarz klasy światowej by mu pozazdrościł. Gdyby Tomek dostał taki kredyt zaufania od SAF-a to na pewno by pokazał wszystkim ,ze zasługuje na bluzę z nr 1 po VDS-arze. Pokazałby, że ten pseudo Big Ben może mu buty przynosic na trening. Anglicy go faworyzują i tyle. Oglądał ktoś dzisiejszy mecz Manchesteru z Malaysia XI? Żałujcie. Foster zagrał tylko drugą połowę a zrobił coś takiego, co przechodzi ludzkie pojęcie. Troche tak a'la Boruc z Irlandią Płn. Tylko Borucowi piłka podskoczyła i w nią nie trafił. Foster natomiast próbował piłkę przyjąc i tak nieudolnie to zrobił że przepuścił piłkę i dobiegł tam zawodnik drużyny przeciwnej i wpakował piłkę do bramki. Czy ktoś taki moze stac w bramce najlepszego klubu na świecie(przynajmniej do grudnia)? Chyba nie. Mam nadzieję, że SAF wkońcu przetrze oczy i postawi na Tomka Kuszczaka. I nie jest to mój patriotyzm, że jeśli jestem Polką to widze tylko pozytywne rzeczy u Tomka. Wiem ,że musi poprawic grę nogami czy wyjścia go górnych piłek. Ale gdy się nie gra tydzień w tydzień to treningi niewiele dają. Nawet w najlepszym klubie, z najlepszymi piłkarzami. Czasami zastanawiam się czy nie lepiej byłoby dla Kuszczaka przejsc do jakiegoś klubu na jeden sezon na zasadzie wypożyczenia. Byłoby to z pewnością dobre rozwiązanie. Ograłby się, pokazałby, że jest bardzo dobrym bramkarzem.  Cóż jeślichce walczyc to niech walczy. Ma szanse na pewno. Tylko tą szanse napierw trzeba dostac a później ją wykorzystac. Mam nadzieję, że tak będzie i w przyszłym sezonie zobaczymy Tomka z nr 1 na plecach i co tydzień bądź co trzy dni w bramce United.

 

A Wy co o tym sądzicie?


SONDA
Kuszczak czy Foster? Kto zast±pi Van Der Sara?

Tomek Kuszczak
Ben Foster
Żaden z nich

Zobacz wyniki

 

 

 
1 , 2