RSS
poniedziałek, 23 listopada 2009

 

Wczoraj doznaliśmy kolejnej kompromitującej porażki. Kolejna porażka w arcyważnym meczu. Przegrana z Lechem, Legią i teraz z Cracovią. Czy Wisła nie umie już wygrywać ważnych meczy, prestiżowych? Ma umiejętności, by każdego w naszej lidze roznieść. Każdy zrozumie, gdy po walce, nieustępliwej walce, można przegrać mecz. Normalne, przecież to jest sport. Ale tak jak kiedyś powiedział Henryk Reyman, każdy oglądając mecz swojej ukochanej drużyny oczekuje, że piłkarze będą 'gryźć trawę', by wygrać mecz.

Na takie mecze jak z Legią, Lechem nikt nie powinien ich mobilizować. To jest walka o prestiż, powiększenie przewagi punktowej nad najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo. Jeśli oni nie zdają sobie z tego sprawy... Mecz z Cracovią, derby, 'Święta Wojna'. Sama nazwa powinna wyzwolić w nich taką chęć wygrania tego meczu, jak żaden inny rywal. Powinni zrozumieć, że grają dla kibiców. Wiernych i oddanych kibiców. Przecież po to by kibicować naszym piłkarzom, każdy poświęca swój wolny czas, pieniądze, daje z siebie wszystko na meczach. Gdyby nie fani, którzy tym żyją, chodzą na mecz, kupują oficjalne pamiątki, zarabialiby dwa tysiące złotych i zamartwiali się jak wyżywić rodzinę za te pieniądze. Sami powiedzcie - czym byłaby piłka nożna bez kibiców? Niczym. Dlatego boli mnie serce gdy oglądam taki mecz jak ten z Cracovią. Bez walki, bez ambicji naszych piłkarzy. Praktycznie żaden piłkarz nie dał z siebie 100%. Oczywiście nie można NIEKTÓRYM zarzucić, że się nie starali ( jak np Marcelo, Boguski czy Diaz). Dlaczego nie było tej walki, dla kibiców. Przecież tak powtarzali przed derbami, że chcą tym spotkaniem przeprosić swoich fanów za mecz z Legią. Przeprosili, nie ma co..

Teraz wszyscy możemy się zastanawiać, co dalej. Co z niektórymi piłkarzami ( ci, którzy nie wiedzą, że grają z Białą Gwiazdą na sercu, nie powinni grać w naszej drużynie), co z Maciejem Skorżą. Piłkarze i trener dostali już w tym sezonie duuuży kredyt zaufania. Po porażce z Levadią Tallin już na początku przygody Wisły z Ligą Mistrzów, kibice i prezes dali im drugą szansę. Kibice dalej wspierali swoich ulubieńców na meczach, Skorża dalej prowadził drużynę. Teraz nasuwa się pytanie, czy nie lepiej zrobić w szatni rewolucję. Skorżę bardzo szanuję, ale nie ma on twardej ręki. Nie potrafi posadzić na ławkę zawodnika, który gra słabiej, tylko dlatego, że mocną pozycję w drużynie, bo kiedyś coś tam zrobił. Paweł Brożek czy Patryk Małecki są w kiepskiej formie. Nie mówiąc już o Jopie, który nie powinien grać nawet na poziomie ekstraklasy. Trener jednak nic sobie z tego nie robi i dalej wystawia ich w wyjściowej jedenastce. Może warto dać szansę młodym jak Leszczak, Janik, Czekaj czy Chrapek. Im ambicji na pewno nie braknie..

Teraz piłkarze z trener powinni usiąść i pogadać jak faceci a nie jak dupy wołowe. Muszą powiedzieć sobie kilka mocnych słów, jeśli będzie trzeba to krzyknąć i przeklnąć. Bez tego ani rusz. Jeśli zrozumieją, że reprezentują Wisłę Kraków i Armię Białej Gwiazdy, wtedy może będziemy widzieli w nich ambicję i wolę walki od początku do końca. Aha, i niech zapamiętają jedno, niech te zdania będą wisiały u nich w szatni, niech czytają je przed każdym meczem, niech napiszą je tysiąc razy...

"Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw.Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki.Nie dopuście do tego,aby ludzie uznali was za niegodnych...podania reki..." - Henryk Reyman