Blog > Komentarze do wpisu

I co teraz?

I co teraz będzie z Renault? Takie pytanie z pewnością stawiają sobie kibice Formuły 1. Falvio Briatore i Pat Symonds zostali wczoraj zwolnieni z Renault F1 Team. Czy to było przyznanie się do winy? W zeszłym roku na GP Singapuru miał miejsce 'dziwny zbieg okoliczności'. Alonso miał ogromnego pecha w kwalifikacjach i ruszał do wyścigu pod koniec stawki. Nikt nie dawał mu szans na dobry wynik. Jak się później okazało, strategia była bardzo agresywna. Mało paliwa na starcie, by Ferdek mógł się przebić chociaż o kilka pozycji. Tylko tor w Singapurze to tor uliczny i ciężko jest tam wyprzedać. Musiał się zdarzyć cud, by Alonso faktycznie z końca stawki nagle awansował o kilkanaście pozycji. Gdy Alonso zjechał bardzo wcześnie na swój pit stop, po wyjeździe na tor nagle rozbił się, w dość niebezpiecznym miejscu Nelson Pique. Nastąpiła neutralizaja, bolidy jechały za samochodem bezpieczeństwa. Tylko kierowca Reanult był już w boksach. Wszyscy po kolei zjechali do boxów, wtedy kiedy one były zamknięte, więc dostali kare przejazdu przez aleje serwisową( w tym Kubica, któremu zrujnowało to wyścig). Alonso wysunął się na czoło stawki i jak dobrze wiemy, prowadzenia już nie oddał. Tylko czy to był cud zaplanowany? Myślę, że tak. Wszystko wyszło najaw niedawono, znaczy się po zwonieniu Piqueta z Reanult. Ten pewnie chciał się zemścić i powiedział co nie co FIA. Teraz nie wiadomo, co czeka team, czy będą jeździć jeszcze w F1, co z Kubicą, który był głównym kandydatem do zastąpienia Alonso?

W internecie można przeczytać wiele prasowych spekulacji na ten temat. Jedni przedstawiają rozmowy, gdzie Flavio jest wkurzony na Nelsinho za to, że znowu rozbił samochów, inni jeszcze przedstawiają spotkanie pomiędzy Briatore, Alonso i Piquetem mające na celu ustalić najlepszą 'taktykę' na wyścig. Wczorajsze zwylnienia utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta druga wersja jest bardziej prawdopodobna. Gdyby wszystko było ok, Flavio i Pat dalej pracowali by w Renault i dowodzili swojej niewinności. Tylko co robi teraz FIA. Czy wyrzucą Renault z F1, czy dadzą mu drugą szansę, uwzględniając to, że żałują i już pozbyli się sprawców tego całego zamieszania? Pewnie niedługo się dowiemy.


Na myśl przychodzi mi też jeszcze jedno pytanie. Dlaczego taki kierowca jak Alonso, dwukrotny mistrz świata maczał w tym palce? Rozumiem, że mógł być rozczarowany po kwalifikacjach, że miał świetny samochód, a tylko awaria samochodu pozbawiła go dobrej pozycji na starcie w wyścigu itp. Ale czy tak powinien się zachować mistrz świata? Z pewnością nie. Kierowca szanujący siebie nie powinien się godzić na taką nieczystą grę. Teraz 'afera singapurska' będzie miała swój koniec 21 września w Paryżu. Wtedy to zapadnie ostateczna decyzda w sprawie Renault.

Jakie ma to znaczenie dla Kubicy? A ma i wydaje się, że całkiem duże. Przecież Robert jest wymieniany, jako główny kandydat do miejsca w Renault na przyszły sezon. Jeśli Renault zostanie wykluczone z F1, Polak straci jedna alternatywę na przyszły sezon. Gdyby tak się stało, wtedy wchodzi w grę inna opcja. Ich miejsce zajmie nowy-stary zespół Sauber-Qadbak. Wtedy Robert będzie mógł zostać w zespole, spatkobiercy BMW Sauber. Myślę, że Kubica nie będzie miał problemów ze znalezieniem zespołu na nowy sezon i wybierze najlepszą opcję. Niedawno przecież Ferrari bardzo chciało Roberta jako zastępcę dla Felipe Massy, niepozwoliło im BMW. Przecież nie jest wykluczone, że Robert w przyszłym sezonie lub w 2011 roku ubierze czerwony kombinezon lub zostanie kierowcą np Brawn GP, najlepszego tegorocznego zespołu . Już nie raz przekonaliśmy się, że w F1 wszystko jest mozliwe. Wszyscy mówią, że Alonso ma już kontrakt w Ferrari. A może Ferdek, jako jeden ze sprawców 'afery singapurskiej', straci w oczach szefów Ferrari i dojdą do wniosku, że ocust nie jest godny w jeździł w żywej legendzie F1? Składy zespołów powinny być już niedługo przedstawiane, że więc z czasem będzie coraz mniej niewiadomych. Punktem kulminacyjnym w tzw 'silly season' może być decyzja o przyszłości Renault F1 Team.

czwartek, 17 września 2009, volas

Polecane wpisy

  • O Skorży raz jeszcze...

    Maciej Skorża- od prawie trzech lat zasiadał na ławce trenerskiej Wisły. Były chwile radości i prawdziwej euforii, były mecze, po których wypadało tylko ukryć t

  • Co zapamiętałam z tego Wiślackiego 2009 roku?

    Na ten mecz czekałam bardzo długo. Ten mecz mógł mógł znacznie oddalić nas od obrony tytułu mistrzowskiego. Mogł też sprawić, że na ostatniej prostej będziemy m

  • Co się dzieje z Wisłą?

    Wczoraj doznaliśmy kolejnej kompromitującej porażki. Kolejna porażka w arcyważnym meczu. Przegrana z Lechem, Legią i teraz z Cracovią. Czy Wisła nie umie już wy